Zazdrośni galernicy

0
196

Dzieła sztuki, choć mają swoją bieżącą cenę, są ponadczasową formą inwestycji. 0 ich wartości nie stanowią tylko autor, technika czy panujące mody, ale też indywidualna więź pomiędzy dziełem a odbiorcą. Kolekcjonerów fascynuje niezwykła możliwość intymnego obcowania sam na sam z dziełem sztuki. Za to płacili i płacą fortuny. Otaczanie się sztuką i pięknymi przedmiotami od zawsze stanowiło o wyjątkowości osoby, świadczyło nie tylko o jej wrażliwości, ale i statusie społecznym. Być kolekcjonerem to znak prestiżu i luksusu.

Lista najaktywniejszych kolekcjonerów pokrywa się często z rankingiem najzamożniejszych ludzi świata. Nie jest to żadnym zaskoczeniem, ponieważ niewiele osób może sobie pozwolić na zakup najcenniejszych dzieł sztuki o wartości parudziesięciu milionów dolarów. Warto zaznaczyć, że bardzo często kolekcjonerzy sztuki prowadzą aktywny obrót dziełami, generując nieustanny przepływ zarówno gotówki, jak i dzieł. Spotykamy się także z kolekcjonerami, którzy nie ujawniają swojej tożsamości, ale nie jest trudno zgadnąć, kto jest szczęśliwym posiadaczem obrazu o rekordowej cenie.

Rozmowa z obrazem

Jest jednak element wspólny dla tych inwestujących otwarcie i anonimowo. Każdy kolekcjoner z czasem zaczyna działać według pewnych mechanizmów, za pomocą których dokonuje wyborów, a w konsekwencji transakcji. Większość dzieł staje się obiektami licytowanymi na aukcjach, ale są i takie, z którymi inwestor nie chce się rozstawać. Bo to, co najcenniejsze w kolekcjonowaniu to nie tylko możliwość udanej transakcji.

Dzieła sztuki, owszem, mają swoją bieżącą cenę, ale mogą być ponadczasową formą inwestycji. O ich wartości stanowią nie tylko takie szczegóły, jak: data powstania, autor, technika czy panujące aktualnie trendy, ale też indywidualna więź pomiędzy danym obiektem a widzem. Jest to jeden z najistotniejszych elementów, które popychają do zakupu kolejnych dzieł i angażowania potężnego niekiedy kapitału. Posiadanie dzieła w kolekcji i obcowanie ze sztuką są pewnego rodzaju transgresją, wkraczaniem w wyjątkową, niematerialną sferę w życiu. Kolekcjonerów fascynuje niezwykła możliwość intymnego obcowania z dziełem sztuki, a tym bardziej możliwość bycia jej jedynym właścicielem.

Czarodzieje płócien

Magazyn „Artnews” publikuje każdego roku listę 200 najważniejszych współczesnych kolekcjonerów sztuki. Jest to wyjątkowa grupa ludzi, którą otacza aura prestiżu. Łączy ich nie tylko miłość do sztuki, ale też umiejętność pokazania swojego wysokiego statusu społecznego i świetne przygotowanie biznesowo-handlowe.

Listę „Artnews” otwierało w 2014 r. małżeństwo państwa Aarons z Nowego Jorku. Aaronsowie nie kupują dzieł sztuki, aby obwiesić nimi ściany. Oni budują nowe ściany, aby zmieścić na nich dzieła, które posiadają. Philip Aarons, biznesmen z branży nieruchomości i Shelley Fox Aarons, psychiatra z zawodu, zajmują się nie tylko kupowaniem dzieł, ale także działalnością filantropijną, wspieraniem młodych artystów i wydarzeń w świecie sztuki. Ich kolekcja jest bardzo niekonwencjonalna i fascynująca, znaleźć można w niej między innymi Toma Sachsa czy Terence’a Koha. Państwo Aarons często wspominają swoje kolekcjonerskie początki, podkreślając, że na początku nie było ich stać na większość dzieł, które się im podobały. Jednak seria udanych zakupów i transakcji to zmieniła. W wielu przypadkach ich decyzje inwestycyjne okazywały się strzałem w dziesiątkę, a wycena nabytych przez nich obiektów sięgała ogromnych sum. To, co stanowi o wyjątkowości Aaronsów, to fakt, iż najważniejszą kwestią jest dla nich człowiek – artysta, z którym pracują, a nie samo dzieło. To musi być szczególna więź, poparta wzajemną sympatią i ciekawością.

Kolejny mocny punkt w rankingu „Artnews” to światowy celebryta, rosyjski miliarder Roman Abramowicz. Jego małżonka Dasha Zhukowa potrafiła zastąpić słabość do piłki nożnej swojego partnera wielkim zamiłowaniem do rynku sztuki. Rosyjski przedsiębiorca i miliarder posiada imponującą kolekcję, znany jest między innymi z zakupu słynnego dzieła Luciana Freuda „Benefits Supervisor Sleeping” za 17,2 min funtów, czyli około 34 min dolarów. Dzisiaj głośno mówi się także o planach powstania galerii sztuki w Sankt Petersburgu, która wypełniłaby się dziełami z kolekcji miliardera.

Nie można też zapomnieć o wielkich nazwiskach, takich jak Larry Gagosian, właściciel prestiżowych 11 galerii od USA po Australię. Gagosian to człowiek-instytucja na rynku sztuki, jest jednym z ważniejszych współczesnych kolekcjonerów i marszandów, za którym stoją niekwestionowane sukcesy. W sieci swoich galerii propaguje sztukę współczesną i wspiera artystów. Wystawia dzieła takich uznanych autorów, jak Jeff Koons, Damien Hirst czy Jean-Michel Basquiat.

Kolejną powszechnie rozpoznawalną postacią w tej dziedzinie jest Charles Saatchi, uznany za jedną z najbardziej wpływowych osób na rynku sztuki. Jest nie tylko właścicielem największej agencji reklamowej Saatchi&Saatchi, ale również wypromował imponującą liczbę współczesnych brytyjskich artystów, między innymi należących do grupy Young British Artists. W kolekcji Saatchi’ego znajdują się dzieła Andy-‚ego Warhola, Juliana Schnabela oraz Damiena Hirsta, którego intensywnie promował i wspierał od początków jego kariery. Część kolekcji Saatchi-‚ego była pokazana na słynnej wystawie „Sensation” w Royal Academy w Londynie w 1997 r. Charles Saatchi jest także właścicielem niezwykle wpływowej Galerii Saatchi oraz pomysłodawcą programu BBC „School ot Saatchi”, promującego młodych brytyjskich artystów.

Warte uwagi na liście „Artnews” jest to, że mimo dominacji amerykańskich inwestorów, do czołówki kolekcjonerów dołączają ci brazylijscy, chińscy oraz szwajcarscy. Rynek ciągle powiększa się o nowych i zamożnych kolekcjonerów, doceniających nie tylko atrakcyjność, ale i bezpieczeństwo inwestycji na rynku sztuki.

Ja, kreator

Warto też wspomnieć o jednej z bohaterek wszech czasów zestawienia „Artnews” – o Barbarze Piaseckiej–Johnson, polskiej kolekcjonerce i filantropce, mieszkającej w Stanach Zjednoczonych. Nieżyjąca już Piasecka była małżonką Sewarda J. Johnsona, właściciela ogromnego koncernu Johnson&Johnson. Dzięki miliardowemu majątkowi mogła rozpocząć przygodę z kolekcjonowaniem, stając się w ten sposób jednym z najsłynniejszych kolekcjonerów sztuki. W swoich zbiorach miała obrazy Rembrandta, Leonarda da Vinci czy Caravaggia. Wspierała polską sztukę, muzea i galerie.

Kolekcjonerzy, tacy jak Piasecka-Johnson czy Saatchi – często nazywani współczesnymi Medyceuszami -osiągają ogromny prestiż nie tylko ze względu na swój majątek, miłość do sztuki czy wsparcie dla artystów, ale przede wszystkim za wkład w dzieje sztuki współczesnej i rozwój kultury. Co ciekawe, bardzo aktywnie wpływają nie tylko na obraz rynku sztuki, ale też często na samych artystów. Wspierają początkujących i utalentowanych artystów oraz upubliczniają swoje wspaniałe kolekcje zakładając prywatne muzea. Dzięki swoim możliwościom finansowym są w stanie nie tylko zaspokoić własne estetyczne potrzeby, ale także wnieść ponadczasowy wkład do historii sztuki współczesnej.

Lista najaktywniejszych kolekcjonerów pokrywa się w wielu pozycjach z rankingiem najzamożniejszych ludzi świata.

Pokaż więcej powiązanych artykułów
Pokaż więcej od Redaktor
Pokaż więcej w Różne
Komentowanie jest wyłączone.

Zobacz także

Domki letniskowe i całoroczne – z czego budować?

Wychodząc poza konwencjonalne projekty warto pomyśleć o stworzeniu nowoczesnego domu. Jedn…